Posty

Chora matka

Obraz
Leżę  -  ostatkiem sił wysprzątałam mieszkanie po dwudniowym nic nie robieniu.
Ale nie tak, że nic  -  że z lenistwa. Dopadła wreszcie i mnie  -  grypa rozpustnica  -  nieźle się tu u mnie urządziła, rozgościła i siedzi.

Co tu zrobić? Jestem taaaaka zmęczona  -  zaraz zasnę hmmm.
Jak mi błogo.
Ale nie, nie mogę!

Dziś sobota, dzieci w domu muszę zrobić jakiś obiad jeszcze  -  ale taki szybki. Myślę w popłochu hmmm.
- co tu zrobić?
Starsza córka kupiła pyzy, mam fileta  -  Oki szybki niezdrowy obiad, mam też surówkę, nie będzie tak źle.
Nie będę przecież kolejny dzień karmić je rosołem :).
Rano  -  jak to zwykle przy sobocie bywa zrobiłam  naleśniki na śniadanie  -  Ehh cały dzień na węglach ;).
Dobrze, że dżem i jabłka zjadły.

-  Mamaaaa! Jestem głodna.
-  Już, już kochanie czekaj zaraz wstanę.
-  Ale mama. Głodna.
-  Okej, weź jogurcik. Dobrze? Już idę (głowa mi znów pęka).

Wzięła jogurt. Chwila spokoju.

Jeszcze chwilkę  -  momencik.
A tak było fajnie te dwa dni, gdy była w przedszko…

Wy jesteście solą...

Obraz
"Wy jesteście solą dla ziemi, bo jeżeli sól utraci swój smak czymże ją osolić".

Każdy z nas wychowuje swoje dziecko jak tylko potrafi najlepiej, by już gotowe puścić  w dorosłe życie.

Staramy się je nauczyć życia, dokonywania właściwych wyborów.
Z pokolenia w pokolenie staramy się sprostać jakże trudnemu zadaniu, które przed nami stawia życie.

Ile razy to mówiłeś swojej matce, że ty gdy dorośniesz, zrobisz to, czy to inaczej niż ona? (Zdarza mi się to słyszeć od mojej starszej córki :)).
Ona wtedy mówiła z uśmiechem.
- Tak, zobaczymy? Będziesz mieć swoje dzieci, to zobaczysz jakie trudne jest ich wychowanie.

Nie będąc jeszcze rodzicem wydaje nam się, że wszystko wiemy  lepiej.

Pijąc wczoraj poranna kawę, moją uwagę przykuła rozmowa w jakiejś telewizji śniadaniowej  -  mowa była o faworyzowaniu rodzeństwa. Nie wsłuchiwałam się jakoś bardzo, raczej zamyśliłam.

Czy ja, faworyzuje jedna córkę bardziej od drugiej?
Przecież gdy starsza córka była w wieku  przedszkolnym, robiłam z…

Gdzie ta zima?

Obraz
Siedzę pijąc drugą kawę.  A może ja też popisze o pogodzie? Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.  -  Nic życie.
Deszcz znów puka o szybę, za oknem szaro, buro, ponuro.  -  A co ! Znów pomarudzę ;).
Nie lubię tego "martwego" okresu  -  ni to zima, ni jesień, ni wiosna.
Tęsknię za śniegiem z dziecinnych lat
 -  gdzie co roku na sankach zjeżdżało z górki się,
 -  gdzie śnieg skrzypiał pod stopami,
 -  gdzie mały strumyk zamieniał się w lodowisko,
 - gdzie okiem sięgnąć cudowne oszronione drzewa, zmieniały ten ponury świat w piękny biały krajobraz,
 - gdzie "dziadek mróz" malował na szybie,  piękne obrazy - dziś spotykane pewnie tylko w góralskich chatach. 

Gdzie się to wszystko podziało? 
Gdzie piękne  -  rumiane od mrozu buzie?  Gdzie radość dzieci? 
Nie ma - zniknęło. Pozostał tylko obraz w naszych sercach  -  wspomnienie.  Dziś można tylko wspominać i wzdychać do tamtego pięknego czasu.  Dziękuję Bogu,  że  mogłam  dorastać   na  przełomie  lat  80 -…

Wolna jak ptak?

Obraz
***
Na zakręcie duszy

Gdy dusza jak ptak  do lotu się rwie.  Lecz skrzydeł jej brak.
Co zrobić ma? Zostać?
I marzyć, że i Ona  jak ten ptak dostanie  -  skrzydła dwa. 
Na zakręcie duszy  cisza gra  -  cichuteńko, cicho  -  jest tam.
Czeka samotna  -  niespełniona.  Ale, ona wie  -  jeszcze się przekona.  Jak to jest. Gdy skrzydła się ma!
Wzleci wtedy wysoko,  ile tylko się da  -  spojrzy z góry na wszystko,  szczęśliwa jak ten ptak. 
                   ***
Życie jest piękne, tylko trzeba umieć dostrzec to co nam umyka.  Dziś wpisy jednej z was zachęciły mnie do refleksji  -  dziękuję Polu :). 
Czasem jest tak, że żyjemy nie tak jak byśmy tego chcieli, nie otaczamy się też ludźmi, którzy budują nasze pozytywne odczucia. Stłamszeni, po przez otoczenie od najmłodszych lat.  Wchodzimy w ten świat myśląc, że taki powinien być, że nie zasługujemy na nic więcej.  Bierzemy co los daje  -  pierwszy lepszy chłopak, pierwsza lepsza szkoła.  Idziemy, bez żadnych priorytetów  -  b…

Nasze cele i marzenia

Życie  -  a raczej moje życie, nie jest jakieś interesujące.

Nie będę udawać i pisać na siłę o kimś kim nie jestem.
Chciałam  -  myślałam, że może opiszę jakieś normalne sytuację z mojego życia(bo przecież ciągle nie jest źle, są też piękne chwilę  -  uśmiech mojej córeczki gdy się bawimy, tańczymy, szalejemy  -  gdy robimy warkocze  -  tak jak właśnie w tej chwili, gdy zaczęłam pisać :D), w sumie może spróbuje :).

Warkocze skończone, uśmiech mojej córeczki bezcenny  - a  jednak gdzieś głęboko w sercu znów czuję smutek.

Jestem już tym zmęczona, a teraz zamęczam was  -  przepraszam.

Znacie to uczucie, gdy budzisz się rano w miarę szczęśliwy, a z upływem dnia narasta w tobie jakiś smutek, tęsknota nie wiadomo za czym?  -  Ja tak mam.
Staram się funkcjonować normalnie, ale w głębi duszy wciąż trwam w jakiejś zadumie.


Czasami zastanawiam się, czy będę jeszcze szczęśliwa, czy poczuje taki pełny pokój i radość w sercu?

Ale na razie :

Siedzę i robię z  moją czteroletnią córeczką laurki na dz…

O człowieku słów kilka

Obraz
A może jednak będzie dobrze ?


Grudzień minął, a wraz z nim moja chandra.  -  Jak już pisałam kilka postów temu   -   jest to dla mnie trudny czas. Ale jak pisało wielu z Was w komentarzach   -   ,,Szybko minie ", i minął :).

Początek roku, był jeszcze ciężki.  Musiałam odespać  -  zregenerować siły, teraz wracam do was z nowymi przemyśleniami, z nową siłą i energią :).
,Drzwi" pozamykane, nie ma co rozdrapywać i wspominać :).


Ostatnio wzięło mnie na rozmyślania o człowieku   -   o nas, jako ludzkiej jednostce.
Jeden, twardo stąpa po ziemi, inny   -  jak wiatr zawieje, dostosowuje się do sytuacji, można rzec   -  płynie z prądem.
Ja, raczej nie stąpam twardo  -  jestem bardzo wrażliwa i rożne działania, sytuacje w życiu oddziałują na mnie w rożny sposób  -  staram się być twarda i dążyć do tego by było lepiej.


Z moich rozmyślań wyszedł wiersz   -   nie jest on jakoś dopracowany, to tylko szkic.  Pewnie coś tam jeszcze zmienię, ale na razie niech zostanie jak jest ;).

Nie mo…

Niewinna miłość ?

Kochani.
Nie wiem ilu z was śledzi mnie od początku.
Jest to blog o mnie  -  o osobie, która przeszła depresję i nadal walczy z nerwicę lękową.
Miało być tylko o tym, ale życie pisze własne scenariusze.
A, że jest to blog :  ,,Z potrzeby serca ", dlatego opisuję też to, co czuję w danym momencie życia  -  coś w rodzaju pamiętnika .

Zapraszam serdecznie :).



Głowa mi pęka od rana  -  już trzeci dzień jestem wyjęta z życia. Robię tylko to, co muszę   -  reszta musi poczekać na lepszy czas.

Bardzo dużo mnie kosztował ostatni miesiąc. Teraz muszę to odespać  -  nie mam sił.
Czyżby depresja wróciła?  Nie!  To walka  -  walka z uczuciami.  Chodź umysł resztkami sił walczy  -  serce nie daje za wygraną.
Oczy zamykają się same, łzy wzbierają w kącikach  -  jakże już zapuchniętych od płaczu oczu.  Swoją drogą, zastanawiam się skąd tyle ich się bierze?

Wiem, nic się nie stało. To nie twoja wina  -  to ja nie potrafię sobie poradzić z moim uczuciem. Ty jesteś wspaniałym przyjacielem i niech …